Newsletter
Podaj swój e-mail, jeżeli interesują Cię informacje o nowościach i promocjach.
Artykuły
Kwantowa rzeczywistość - dr Danuta Adamska-Rutkowska
Przekłamane przekazy chrześcijaństwa - Igor Witkowski
Instrukcje przebudzenia - Igor Witkowski
Produkt dnia
Poszukiwacze zaginionej wiedzy
Poszukiwacze zaginionej wiedzy
39,80 zł 19,90 zł
egz.

Ogarnij się. Jak skutecznie rządzić sobą

ogarnij_sie_jak_skutecznie_rzadzic_soba.JPG
  • promocja
Dostępność: średnia ilość
Wysyłka w: 48 godzin
Cena: 28,30 zł 31,50 zł 28.30
quantity egz.
dodaj do przechowalni

Opis

Kiedy ambitnie postanawiamy napisać pracę magisterską w kilka miesięcy, zamiast przeznaczyć na to przewidziane regulaminem studiów dwa lata, może nas to co prawda zmobilizować, ale też poniesiemy za tę mobilizację koszty emocjonalne. Tym większe, im mniej odporni jesteśmy na presję czasową.

A gdybyśmy postanowili napisać pracę w miesiąc, a zajęłoby nam to dwa miesiące? Z teorii perspektywy, sformułowanej przez znakomitych psychologów Amosa Tversky’ego i Daniela Kahnemana, wynika, że ten sam efekt, jaki osiągamy, może budzić zupełnie różne emocje w zależności od tego, jaki cel sobie wyznaczyliśmy. Bowiem dzieli on subiektywnie wszystkie możliwe wyniki na sukcesy i porażki.

Badacze amerykańscy Chip Heath, Richard P. Larrick i George Wu pokazali w serii eksperymentów, jak niefrasobliwe sformułowanie celu zmienia nasze emocje. W jednym z nich przeczytali uczestnikom o dwóch studentkach, które zdawały końcowy test z matematyki. Pierwsza wyznaczyła sobie cel: zdobyć 90 procent, druga: osiągnąć jak najlepszy wynik. Choć pierwsza studentka uzyskała lepszy wynik (87 proc.) niż druga (83 proc.), to zdaniem badanych cieszyła się mniej, bo przecież nie osiągnęła własnego celu, działanie zakończyło się porażką.

Podobnie reagowały w moich badaniach kobiety, które chciały schudnąć. Jeśli postanowiły, że stracą na wadze 20 kg, to schudnięcie 19 kg nie cieszyło ich tak bardzo. To pokazuje, że czasem więcej znaczy dla nas subiektywnie mniej. Cel bowiem stanowi punkt odniesienia dla wartościowania wyniku, dlatego należy go ostrożnie formułować. Nasze aspiracje mogą istotnie wpływać na naszą satysfakcję i motywację do dalszych zadań.

Choć krótkie terminy powodują krótszy czas wykonania, a wyśrubowane standardy mobilizują nas i osiągamy więcej, to trudniej nam się tym cieszyć. Wszystko, co znajdzie się poniżej standardu, albo po wyznaczonym terminie, odbierzemy jako porażkę. I pracę napisaną w trzy miesiące, gdy daliśmy sobie na to dwa miesiące. I wynik 90 proc. na teście, gdy niefrasobliwie postanowiliśmy, że zdobędziemy 100 punktów na 100.

Mądrze postawione cele, współdziałanie Gracza z Analitykiem, akceptacja tego, czego zmienić się nie da – bez tych umiejętności trudno skutecznie kierować swoim zachowaniem. Ale jest jeszcze jeden istotny warunek: nieodwlekanie z realizacją wyznaczonych celów. Tymczasem jedną ze współczesnych plag jest odkładanie zadań, robienie wszystkiego na ostatnią chwilę. Na 25 doktorantów, którzy mieli dwa miesiące na napisanie pracy, aż 13 (!) przysłało mi pracę na kilka godzin przed końcowym terminem.

Jednym z powodów może być dążenie do maksymalizacji, potocznie zwane perfekcjonizmem. Może on mieć postać przedziałową – gdy dotyczy liczby celów, które chcemy osiągnąć (jak najwięcej), lub punktową – gdy dotyczy standardów wykonania pojedynczego zadania (tylko doskonałe wykonanie). Wspólnym hasłem perfekcjonistów jest „nigdy dość” – w wersji przedziałowej oznacza to, że nigdy nie jest „wystarczająco dużo”, a w wersji punktowej – nigdy nie jest „wystarczająco dobrze”. Perfekcjonizm w wersji przedziałowej oznacza, że zawsze moglibyśmy pracować więcej, w wersji punktowej, że zawsze moglibyśmy pracować lepiej.

Odwlekanie powodowane perfekcjonizmem to poważny problem dziś, gdy coraz więcej osób musi organizować swoją pracę samodzielnie, wyznaczając sobie terminy i warunki realizacji zadań. Oczywiście odwlekamy także z innych powodów. Czasem zadanie wydaje się nam ogromne, nie do ogarnięcia. Czasem w ten sposób regulujemy sobie nastrój – przekładając na później, czujemy ulgę, możemy zająć się czymś innym, przyjemniejszym. Ból przychodzi później: zadania spiętrzają się, chwyta nas paraliż. Jak mawia angielski aktor Christopher Parker „Zwlekanie jest jak karta kredytowa: dużo zabawy, dopóki nie dostaniesz rachunku”. Czasem zaś o to chodzi, by utrudnić sobie warunki działania. Celowo – choć nie do końca świadomie – zwlekając, rzucamy sobie kłody pod nogi. Bo zawsze możemy twierdzić, że zrobilibyśmy coś lepiej, gdybyśmy mieli więcej czasu. I w ten sposób chronimy samoocenę. Tak czy inaczej zwlekanie jest plagą naszych czasów. Zatacza coraz większe kręgi. I zawsze oznacza porażkę w zarządzaniu sobą.

Redaktor: Piotr Żak

Dane techniczne

Autor Red. Piotr Żak
Data wydania 2016, Sierpień
Numer wydania 1
ISBN 9788364721427
Liczba stron 232
Wymiary 140 x 205 mm
Okładka miękka

Produkty powiązane

Opinie o produkcie (0)

do góry
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl